Spektakl wyreżyserowany przez Krzysztofa Kowalskiego, który jest zarazem autorem scenariusza zaangażował wszystkie aktywnie działające w ŻOKu grupy. Lejdis, Rewelersi, Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca Poleczka, Grupy Baletowe, Teatr Cieni, Perkusje, Sekcja Dęta, Sekcja Tańca Towarzyskiego, Sekcja Gitarowa – połączenie wszystkich tych grup wymagało wielkiego wysiłku i pomysłu, jednak reakcja publiczności pokazała, że cel osiągnięto w pełni. Publiczność stała się częścią spektaklu, chętnie angażując się w to, co działo się na scenie (i poza nią!).

Cały personel artystyczny i techniczny, dał z siebie wszystko podczas wystąpienia, a efekt powodował ciarki na plecach. Profesjonalne nagłośnienie i oświetlenie zapewnione przez Dominika Zajączkowskiego wraz z ekipą wolontariuszy stanowiło doskonałą oprawę dla pieczołowicie przygotowanych scena po scenie emocji, a emocje podczas oglądania spektaklu falują jak matematyczna sinusoida, od smutku po stracie bliskich do wybuchu radości wywołanej przez nową miłość. Wszystko to w sposób niezwykle udany pokazali artyści z Żuławskiego Ośrodka Kultury.

Do refleksji skłaniali między innymi narratorzy: Iza Politowska – Sas i Ks. Paweł Potoczny. Tomasz Stroynowski, który swoim muzycznym entuzjazmem i profesjonalizmem zaraża każdego na swojej drodze, jest odpowiedzialny za dużą część grup muzycznych i wokalnych, brał też czynny udział w spektaklu jako jeden z muzyków grających na żywo pod sceną. Głosem czarowała również Ania Federowicz, zaproszona na deski naszego lokalnego Broadway’u, choć jak sama mówi – czuje się tutaj jak w domu.

Spektakl i wystawa URodziny w nowodworskim ŻOKu to wielka dawka pozytywnej energii. Pozytywnej energii płynącej nie tylko z radości zabawy, ale również głębokiej refleksji do której skłaniają nas m. in. wiersze czytane ze sceny i przemówienia o zabarwieniu metafizycznym i teologicznym. Dodatkowo, wszyscy oglądający mają faktyczne poczucie bycia w „żokowskiej rodzinie”, gdyż w znakomitej większości występujący na scenie artyści to nie kto inny a znani nam dobrze nowodworzanie. Każdy, kto choć w minimalnym stopniu interesuje się życiem publicznym naszego miasta zna przecież byłego burmistrza Tadeusza Studzińskiego, występującego wśród naszych sąsiadów, dzieci, koleżanek i kolegów. Wszystko to nawiązuje do tematu głównego przedstawienia – jednej, wielkiej rodziny.

Słowa uznania należą się przede wszystkim dla dyrektor ŻOKu, Moniki Jastrzębskiej Opitz, która choć skromnie zasłania się innymi odpowiedzialnymi „za to zamieszanie” nazwiskami, to pozwoliła na to, aby wszyscy pracujący w Żuławskim Ośrodku Kultury artyści mogli realizować swoje pomysły pomagając, wspierając i umożliwiając ich twórczą pracę. Gratulacje. Z niecierpliwością czekamy na kolejny spektakl.