Z dawien dawna Noc Kupały, a wcześniej Sobótki było świętem obchodzonym przez Słowian w noc przesilenia Słońca. Najkrótsza noc w roku to czas palenia ognisk i wianków na głowie dziewczyn i … poszukiwania kwiatu paproci. Nazwana później przez Kościół Katolicki wigilią św. Jana lub Nocą Świętojańską zwana jest w niektórych regionach Polski „palinocką” lub „kupalnocką”. Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca.

Tradycja nieco już przez nas zapomniana powoli odzyskuje swoją popularność i dobrze, ponieważ nie ma nic piękniejszego niż tradycje ludowe, które łączą ludzi nadając im wspólną tożsamość i poczucie przynależności do wyjątkowej grupy.

W Rybinie społeczność lokalna spotkała się właśnie aby pokazać wszystkim, że tradycja wianków i ogniska nie jest tradycją martwą w tym regionie. Było oczywiście ognisko jako jeden z żywiołów. Wokół nie zabrakło również wody. Tym razem jednak obyło się bez oczyszczających skoków przez ogień, nikt nie znalazł również kwiatu paproci choć jak wiemy nie o znalezienie tutaj chodzie, lecz o wytrwałe poszukiwania…

Zapraszamy do wideo: