O godzinie 11:00 w Groszkowie odbyło się spotkanie z mieszkańcami Gminy Sztutowo odnośnie „Budowy nowych wrót sztormowych na rzece Tudze”. Na spotkanie przybyli przedstawiciele Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” i Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Podobne spotkanie odbyło się już wcześniej w Rybinie i teraz na wniosek wójta Jakuba Farinade, również mieszkańcy gminy Sztutowo mogli wypowiedzieć się w dyskusji na temat inwestycji.

Inwestycja będzie realizowana w ramach specustawy przeciwpowodziowej co pozwoli na ominięcie wielu obostrzeń prawnych. Projekt realizowany jest w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i  Środowisko a jego koszty oszacowano na 27 mln złotych , większość pieniędzy potrzebnych na inwestycję pozyskana jest z budżetu europejskiego, jedynie 15 % z budżetu krajowego. Pierwszy szpadel ma być wbity w połowie 2019 roku a lokalizacja inwestycji to ujście rzeki Tugi do Szkarpawy.

 

Mieszkańcy Mierzei Wiślanej boją się jednak, że inwestycja pogorszy ich sytuację w przypadku cofki. Zebrani na spotkaniu ludzie obawiają się, że woda wdmuchiwana z Zalewu Wiślanego nie będzie się miała gdzie rozlać, przez co spiętrzy się w Wiśle Królewieckiej i poprzerywa wały, które jak wszyscy zgodnie przyznają – są w opłakanym stanie. Przedstawiciel projektanta i przedstawiciele zarządu RZGW w Gdańsku zapewniali, że woda spiętrzy się do tego samego poziomu co zawsze przy okazji cofki, a nie wleje się do Tugi. Nie przedstawiono jednak wyliczeń, które przekonały by zebranych.

Na spotkaniu poruszono również palącą kwestię bobrów, które będąc pod ochroną rozmnożyły się na terenie Żuław Wiślanych czyniąc olbrzymie szkody w zabezpieczeniach przeciwpowodziowych. Bobry niszczą wały kopiąc w nich jamy. Jak się okazuje niewiele można zrobić ze szkodnikami. Na samym terenie Powiatu Nowodworskiego szacuje się ich liczbę na 200. Koła myśliwskie, które mają pozwolenie na odstrzał tych zwierząt zabijają rocznie tylko kilka sztuk co nie hamuje nawet rozrostu populacji.

Mieszkańcy i samorządowcy zapowiadają bezwzględną wojnę z bobrami. Wody Polskie obiecują wspierać ich starania, jako że koszty jakie ponoszą na potrzeby naprawy zniszczonych wałów są niebotyczne (naprawa jednej dziury to koszt od 700 do 2 tys. zł). A dziur takich jest setki.

Projekt jest już na bardzo zaawansowanym etapie, dlatego zablokowanie inwestycji przez mieszkańców może okazać się niezwykle trudne, jednak zebrani w świetlicy w Groszkowie mieszkańcy zapowiadali walkę. Ich zdaniem inwestycja budowy wrót ma poświęcić ich domy i pola po to, aby uchronić miasto Nowy Dwór Gd. przed zalaniem.

Zapraszamy do obejrzenia wideo ze spotkania (Uwaga wideo, ponad 2h):