W na drodze wojewódzkiej 501 z Kątów Rybackich do Krynicy Morskiej w miejscu, gdzie kiedyś była miejscowość Nowy Świat ustawiły się służby Policji i Straży Granicznej. Wszystko z powodu wycinki drzew pod inwestycję przekopu Mierzei Wiślanej.

Harvestery służące do wycinania drzew, które w ciągu kilku chwil potrafią ściąć porastające mierzeję sosny i pociąć je na kawałki rozpoczęły wycinkę pasa o grubości około 200 metrów w miejscu, gdzie mierzeja ma 1,5 km szerokości.

Cała akcja była utrzymywana w tajemnicy, z powodu dużego prawdopodobieństwa protestu ekologów i przeciwników przekopu.

Jak pisze Dziennik Bałtycki:

– W piątek rano wojewoda pomorski wydał zgodę na rozpoczęcie prac leśnych na terenie przyszłej budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną – mówi rzecznik Urzędu Morskiego, Magdalena Kierzkowska. – Po tej decyzji Urząd Morski, który jest inwestorem, zawarł, zgodnie z przepisami, porozumienie z Nadleśnictwem Elbląg, o rozpoczęciu prac leśnych.

I choć jeszcze w czwartek wieczorem żadna z instytucji odpowiedzialnych za przekop nie przyznała się oficjalnie do przygotowywanych prac, to ilość zaangażowanych służb zmusza do refleksji i rodzi wiele pytań. Przypominamy, że przeciwko przekopowi protestują m.in. Urząd Marszałka Województwa Pomorskiego oraz burmistrz Krynicy Morskiej. Zastrzeżenia co do wpływu przekopu na środowisko ma także Unia Europejska.

Czy inwestycja za niemal miliard złotych będzie kiedykolwiek rentowna? I jak przekop wpłynie na faunę i florę Mierzei Wiślanej i Zalewy Wiślanego? Czy rzeczywiście uruchomi ona turystykę i handel na akwenie Zalewu Wiślanego i w porcie w Elblągu? I czy olbrzymie koszty utrzymania kanału na Zalewie Wiślanym zostaną wpisane w budżet samorządów gmin i miast zainteresowanych jego żeglownością?

Determinacja rządu w kwestii ukończenia inwestycji pozwala nam wierzyć, że wkrótce poznamy odpowiedzi na te pytania, czy tego chcemy – czy nie.

Zapraszamy do wideo: