Piątkowe popołudnie było dla niemal wszystkich jednostek Straży Pożarnej w powiecie pełne pracy. Od godziny 16:30 Stanowisko Kierowania nowodworskiej komendy otrzymało 8 zgłoszeń o samych tylko płonących trawach. Za Orłowem pożar trzcinowiska gasiło jednocześnie 5 zespołów straży.

Bezsensowne wypalanie traw to na Żuławach plaga. Pożary te stwarzają zagrożenie dla kierowców i budynków. W czasie tego procederu wyniszczana jest populacja ptaków takich jak skowronek czy trzcinniczek. Giną zwierzęta zwalczające przeróżne robactwo – żaby i jeże i niezliczona liczba innych zwierząt niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania ekosystemu. Wypalanie takie dodatkowo wyjaławia ziemię i jest prawnie zakazane. Nie ma absolutnie ŻADNEGO argumentu dla wypalania traw i trzcin, które i tak już dawno rozsiały swoje nasiona na pobliskie pola. Mimo to proceder trwa w najlepsze, rolnicy wypalają trawę na rowach i suchych łąkach, zbieracze trzciny “czyszczą” sobie teren pod nowe zbiory podkładając ogień. Skutek tych działań, w perspektywie czasu, może być katastrofalny na coraz bardziej zdegradowane środowisko naturalne.

Ostatni piątek pokazał, że edukacja w tym zakresie jest niewystarczająca – a przyzwolenie społeczne na takie działania powszechne. O 16:30, czyli wydawać by się mogło – po powrocie podpalaczy z pracy – kierująca działaniami strażaków odebrała pierwsze zgłoszenie. Pożar rowu w Starocinie rozpoczął serię wyjazdów do Stawca, Kępek, Chełmka Osady, Tujska, Stobca i innych miejsc. Najpoważniejszy był jednak wyjazd do palącej się trzciny za miejscowością Orłowo, w której to paliło się niemal 3 ha na dawnych zbiornikach wodnych i brzegu rzeki Linawa. W działaniach w Orłowie brały udział w tym samym czasie zastępy JRG Nowy Dwór Gd., OSP Nowy Dwór Gd.,OSP Nowa Kościelnica, OSP Ostaszewo oraz OSP Lubieszewo. Koszty działań strażaków ponosimy my wszyscy. Nasze dzieci w przyszłości poznają śpiew skowronka z nagrania rodziców z pikniku nad rzeką i z książek.