fot. Krzysztof Firko/Telegraf

W powiecie nowodworskim, bogatym w pola uprawne i z mocno rozwiniętym rolnictwem właśnie koczy się czas żniw. Wykoszone pola i susza sprzyjają rozwojowi pożarów. Dla strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Gdańskim to zawsze okres wytężonej pracy, ze względu na częste wyjazdy do pożarów ściernisk. Wspomagani przez coraz lepiej wyposażone oddziały OSP, często gaszą płonącą słomę kilka razy dziennie w miejscowościach takich jak Tuja, Marynowo, Orłowo, Lubieszewo i wiele innych. Nasz film i ankieta, które zamieściliśmy na Facebook’u Żuławy Telegraf pokazują, że jest jeszcze wiele do zrobienia w zakresie edukacji w tym temacie. Koszty takich akcji ponosimy my, podatnicy. W pożarach ginie wiele małych zwierząt i owadów niezbędnych w ekosystemie. Wypalona ziemia się wyjaławia. Jednak w ankiecie podpiętej pod film na Facebooku 11% z niecałych 2 tys. oglądających zaznaczyło odpowiedź, że wypalanie ściernisk “ani szkodzi, ani pomaga” natomiast reszta (89%) na pytanie czy wypalanie ściernisk jest pożyteczne odpowiedziała “zdecydowanie NIE”. Nikt nie zaznaczył “Zdecydowanie TAK”.

Pożar słomy w miejscowości Tuja

Pożary takie są najczęściej spowodowane wybrykami chuligańskimi, gdyż słoma rozdrobniona przez kombajny nie przeszkadza już podczas jesiennej orki. Często również zbiera się ją w baloty jako ściółkę dla zwierząt hodowlanych. Baloty takie również bywają podpalane, często też następuje samozapłon długo składowanej słomy. Pożary tego typu wymagają długotrwałych akcji gaśniczych, które angażują siły i środki strażaków, które mogłyby ratować komuś życie w innym miejscu:

Zeszłoroczny pożar balotów w miejscowości Lubieszewo Pierwsze:

Problem pojawia się nie tylko u nas. Pożar balotów słomy w miejscowości Pordenowo w powiecie malborskim. Zdjęcia nadesłane przez czytelnika, pana Krzysztofa Firko ( www.firko.p ):